Ponieważ wiemy, co w trawie piszczy…

Co odróżnia plakat od Internetu?

Jakoś tak się złożyło, że ostatni czas przyniósł sporo pracy koncepcyjnej (i nie tylko) w temacie szeroko pojętych (mam tu na myśli większość standardowych form reklamowych) banerów i kampanii internetowych. Przeczesując sieć w poszukiwaniu natchnienia, nieszablonowych rozwiązań, pomysłów, zauważyłem, jak mi się wydaje, dość istotną różnicę pomiędzy tym, co w temacie kampanii dzieje się u naszych zachodnich sąsiadów w porównaniu z tym, co dzieje się u nas. Słowem, kluczem jest w tym wypadku to, co odróżnia Internet od tradycyjnych mediów, to, co jest jego siłą, a mianowicie – interakcja.

Nie sposób nie zauważyć, że w polskim Internecie realizacje zawierające interakcje w kampaniach banerowych są w znakomitej mniejszości. Zastanawiam się, co może być tego przyczyną? Czy większy problem przy „wymyślaniu” takiego rozwiązania? (Z doświadczenia wiem, że nie – przynajmniej jeśli chodzi o moją osobę ;-)). Trudność przy realizacji? (Tak, trzeba się napracować odrobinkę więcej). Opór stawiany przez Klientów zlecających kampanię? (Tak – nieinteraktywny baner wdaje się „bezpieczniejszy”). Irracjonalny strach i magiczne pytanie – a co jeśli użytkownik nie „najedzie” na baner? No właśnie, co? Nic! Ten baner nie był dla niego. Tyle mówi się o tym, że banery drażnią, denerwują, rozpraszają itp. To wszystko prawda. Sam nie jestem entuzjastą gonienia krzyżyka zamykającego pływający billboard, a włoskie słowo „zakręt” często towarzyszy takim pogoniom.

Skoro już reklama w Internecie być musi, to ja stawiam na interaktywne jej formy, bo:

– to ja, użytkownik, decyduję, czy chcę, aby baner się „zadziałał”, czy nie. Bez interakcji ze strony użytkownika taki baner z reguły nie przeszkadza w odbiorze treści strony
– mocniej zapadają w pamięć
– takie banery rzadko są nudne
– dają możliwość użycia dźwięków w sposób bardziej przewidywalny dla odbiorcy (znowu – to użytkownik decyduje, czy chcę, czy nie „włączyć” baner)
– banery tego typu w 99% nie są popupami czy innymi formatami przesłaniającymi treść
– dają poczucie pełnej kontroli sytuacji

Poniżej przedstawiam kilka, moim zdaniem ciekawych, realizacji wykorzystujących interakcję w reklamie:


I produkcja własna OStrych:

Ideowcy, graficy, marketerzy, klienci, mediowcy – róbmy, kupujmy, akceptujmy, planujmy kampanie z wykorzystaniem interakcji. Są kwintesencją ewolucji w reklamie. To ta forma stoi najwyżej w hierarchii sposobów dotarcia do potencjalnego użytkownika. Jeśli interakcje w serwisach można podzielić m.in. na user to website i member to member, to może w kampaniach banerowych da się podobnie? Znacie przykłady kampanii z wykorzystaniem form reklamowych, o których można by powiedzieć – member to member?

Marcin Macionczyk
Dyrektor Kreatywny

VN:F [1.9.13_1145]
Rating: 0.0/5 (0 votes cast)

3 myśli nt. „Co odróżnia plakat od Internetu?

  1. Banerki, które przytoczyłem mają jeszcze jedną wspólną cechę: są ciężkie jak na standardy polskiego podwórka. Za każdym razem kiedy oglądam podobne realizacje zastanawiam się dlaczego „tam” można robić formaty o wadze przekraczającej 100 kb a u nas nie? – tu podziękowania dla osób, które wpuściły biedrone do siebie nie robiąc problemu z wagi. Gdzieś już się odbyła dyskusja na temat wagi /i wersji flash’a/ w jakiej można wypuszczać banerki w Polsce, tylko nie mogę jakoś do niej dotrzeć a ciekawią mnie wnioski z takiej dyskusji

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*


*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>